Jak wyznaczać zdrowe granice?

W tym artykule poruszam kwestię odpowiedzi na pytanie:
Czy osoba, która jest na tzw. drodze rozwoju osobistego, która staje się bardziej świadoma i „oświecona” ma prawo stawiać granice w relacjach z innymi i nie akceptować zachowania innych ludzi?
Myślę, że to rozterka wielu osób, które wchodzą na drogę swojej wewnętrznej przemiany. Idąc za maksymą, która brzmi, że wszystko w naszym życiu jest właściwe rodzi się pytanie jak i kiedy stawiać granice żeby nagle z osoby świadomej i gotowej wziąć odpowiedzialność za własne życie nie stać się ofiarą, która akceptuje wszystko i wszystkich wbrew sobie?

Co tak naprawdę oznacza akceptować wszystko co się nam przydarza w życiu  i stawiać granice?
Przedstawię wam to zagadnienie z mojego punktu widzenia i z osobistej praktyki, ponieważ temat jest mi szczególnie bliski.

Dość długo zajęło mi znalezienie odpowiedzi na to pytanie, która naprawdę będzie zgodna z moim wnętrzem. Moim zdaniem o to właśnie chodzi, żeby każdy z nas znalazł to co jest dla niego prawdziwe a nie próbował na siłę wtłoczyć w swoje życie teorie, które choć często ładnie wyglądają na zewnątrz nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, w której funkcjonujemy jako ludzie, ci mniej czy bardziej świadomi i oświeceni. Od kilku lat zgłębiam temat swojego rozwoju osobistego, który na dzień dzisiejszy jest moją największą pasja i sensem życia – poznać siebie, zaakceptować i tworzyć życie jak najbardziej zgodne z moim wnętrzem. Jakiś czas temu podjęłam taką decyzję, że właśnie tymi zagadnieniami będę się zajmowała przez resztę mojego życia i robię to w każdej chwili z ogromną przyjemnością.
Bo co jest ważniejszego niż twoje życie?

Tak więc spędzając każdą wolną chwile na zgłębianiu tych zagadnień, na czytaniu ogromnej ilości książek, poznawaniu różnych technik i narzędzi w zakresie rozwoju osobistego mam zapewne dużo większą świadomość kwestii z tym związanych niż przysłowiowy „Kowalski”. Absolutnie nie chodzi mi tutaj o jakieś przechwalanie się czy wywyższanie, ponieważ w pewnym momencie stało się to powodem moich dylematów: reagować czy nie? Skoro już tyle wiem, znam wiele różnych teorii i tą podstawową że ludzie są naszymi lustrami, w których tak naprawdę możemy pięknie przyglądać się sobie to jak to przełożyć na „normalne” relacje z ludźmi.

Jeżeli ktoś zachowuje się wobec mnie nie w porządku to wiedząc o tym, że ta osoba pokazuje mi to co jest we mnie, przekonanie w które wierzę, program który na autopilocie odpala się w określonych okolicznościach to jak ja mam się zachować w takiej sytuacji? Czy mam prawo powiedzieć nie, czy jednak powinnam nadstawić przysłowiowy „drugi policzek” i nie reagować a zająć się jedynie swoją wewnętrzną pracą? Otoczenie czasami wręcz oczekuje od osób, które w taki czy inny sposób zajmują się rozwojem osobistym żeby były bardziej cierpliwe, tolerancyjne, że będą znosiły więcej a swój brak świadomości i chęci do rozwoju używa jak karty przetargowej i argumentu po swojej stronie. Najgorsze jednak jest to jak my sami zostajemy swoimi największymi krytykami i sędziami, ganiąc się za emocjonalną reakcję jeżeli ktoś nas źle potraktuje, czy znajdziemy się w naprawdę trudnej sytuacji. Prawda jest taka, że bardziej czy mniej świadomi, oświeceni nadal jesteśmy ludźmi i mamy prawo do ludzkich zachowań co dla mnie oznacza łzy szczęścia jak jestem szczęśliwa, łzy smutku jak jestem smutna, czy głośny sprzeciw na czyjeś niewłaściwe zachowanie.

Tak więc reaguj, stawiaj granice zgodne z twoim wewnętrznym głosem! W każdej relacji z drugim człowiekiem bierz tylko swoją część odpowiedzialności, nie bierz całej, bo każda relacja to dwie strony. Jeżeli sytuacja jest trudna, przyjmij emocje które z niej płynął, skieruj się do wnętrza żeby znaleźć odpowiedź co mówią ci o tobie? Jeżeli czujesz smutek to z jakiego powodu? Co cię najbardziej smuci? Jeżeli czujesz złość to pozwól jej być i zapytaj siebie na co się najbardziej w tej sytuacji złościsz? Pozwól emocjom przepływać przez Ciebie i zawsze pytaj co chcą ci pokazać. Ta osoba, która sprawia ból co  pokazuje o tobie samym? Czy możesz dostrzec w co wierzysz dzięki sytuacji, która się wydarza i osobie, która staje na twojej drodze życia?

Wszystko jest właściwe i wszystko ma sens.
Jednak na tej drodze zmiany musi przyjść moment kiedy przyjmując te wszystkie emocje i tych wszystkich ludzi do swojego życia zaczniesz wyciągać wnioski a na ich podstawie podejmować działania, które zmienią twoją rzeczywistość.

I to jest moja definicja stawiania granic.

Przyjąć to co niesie życie, zaakceptować, uwolnić emocje które się z tym wiążą i podjąć decyzję co chcę żeby od dzisiaj było moją prawdą a w co dłużej nie chcę wierzyć i zastosować to w praktyce.

Przykład.
Być może jesteś w sytuacji, w której ktoś cię notorycznie odrzuca i wraca do kontaktu jeżeli ma jakąś potrzebę czy sprawę. Zdarzyło się tak wielokrotnie, często też czujesz że wchodzisz w ofiarę w takim układzie bo być może masz wewnętrznie zakorzenione poczucie odrzucenia i takie sytuacje będą ci o tym przypominały. Jednak, czy to oznacza że masz ciągle pozwalać się odrzucać? Wiesz jaki to program, wiesz jakie emocje się z tym wiążą i pracujesz z tym aspektem, ale do tego wszystkiego trzeba podjąć działanie które zmniejszy częstotliwość takich sytuacji. Co mam na myśli? Jeżeli ktoś odzywa się po jakimś czasie tylko dlatego, że akurat ma wolną chwilę albo poczuł się samotnie i przypomniał sobie o tobie bo jednak się okazuje, że całkiem sympatycznie spędzaliście razem czas to na początek zapytaj siebie czy masz prawdziwą ochotę spotkać się z tą osobą? Czy masz na to czas? W jakim celu ty się chcesz spotkać? Czy nie ma tam jakiś ukrytych twoich pragnień i potrzeb, które chcesz aby ktoś inny zaspokoił bo sam sobie nie potrafisz dać tego czego ci brakuje? Czy ta relacja jest dla ciebie naprawdę wartościowa, tzn. czy dzięki niej się rozwijasz, bardziej lubisz i akceptujesz siebie albo czy naprawdę sprawia ci szczerą radość i przyjemność przebywanie z tą osobą? Czy biegniesz na spotkanie z lękiem czy z radością w sercu? I czy masz odwagę powiedzieć tej drugiej stronie jak chciałbyś żeby wyglądała ta relacja, czy przyjmujesz wszystko co jest oby tylko trwało? I naprawdę nie chodzi tutaj o żaden egoizm. Każda relacja, w której tylko dajesz (czas, zainteresowanie, może inne rzeczy) w końcu będzie dla ciebie toksyczna, bo życie lubi harmonię i równowagę w braniu i dawaniu. Pamiętaj też żeby nie dawać więcej niż naprawdę chcesz dać, bo jeżeli dajesz więcej to masz oczekiwania chociażby na poziomie podświadomym, a każde oczekiwanie rodzi opór. Jeżeli dajesz z serca bo tego naprawdę chcesz to wszystko jest w porządku, gorzej jeżeli po jakimś czasie okazuje się, że to twoje dawanie było pewnego rodzaju poświeceniem się i tak po cichu liczysz na rewanż bez względu na to w jakiej miałby być formie. Zapytaj siebie jak jest u ciebie?
Wchodząc na drogę swojego osobistego rozwoju jak najszybciej musimy odczarować przekonanie że ludzie podążą za nami albo co lepsze, nasza zmiana wpłynie na innych i ich zmieni. Prawda jest taka, że jakaś część ludzi faktycznie popłynie razem z nami tym nurtem, jednak to będzie mniejszość. Zdecydowana większość zostanie tam gdzie jest patrząc na nas z zazdrością albo nienawiścią, bo nasze działanie i zmiana często wywołuje u innych poczucie winy, że nic nie robią ze swoim życiem i swoją sytuacją. Tak więc, zapewne często spotkasz się z krytyką czy ironią ale zrób wszystko żeby to nigdy nie zawróciło cię z twojej drogi zmiany. Niektórzy odejdą z naszego życia, a jeszcze inni się w nim pojawią. I to jest naprawdę ok, bo każdy ma swój czas i każda dusza ma swój cel. Jeżeli chcesz coś naprawdę zmienić w życiu to zacznij od siebie a później przyjdzie czas na zbawianie świata.

Tak więc przestań walczyć i:

  1. Przyjmuj do swojego życia wszystko co przychodzi.
  2. Zaakceptuj, że wszystko jest właściwe, chociaż często na początku tak nie wygląda.
  3. Obserwuj sytuacje i ludzi, którzy stają na twojej drodze życia.
    Co mówią o tobie, zapytaj swojego serca.
  4. Zdecyduj w co chcesz wierzyć od tego momentu jak poznasz co rządzi tobą w określonych sytuacjach.
  5. Postaw GRANICE – podejmij działanie, aby to w co chcesz wierzyć na swój temat stało się twoją rzeczywistością.

Masz prawo postępować w zgodzie ze sobą, tak jak czujesz że jest dobrze. Jeżeli posłuchasz serca to usłyszysz co do ciebie mówi i będziesz wiedział jaka jest twoja prawda. Słuchając swojego serca i postępując w zgodzie z jego głosem nikogo nie skrzywdzisz, ani siebie, ani innych ludzi 🙂

Życzę Ci świadomego stawiania granic w drodze do siebie!

Magda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *